A co do Zajazdu Bardów, to wstyd mi... za mieszkańców mojego miasta. Ludzie z całej Polski się pofatygowali, a Augustowian mogłam policzyć na palcach jednej ręki. Dziękuję organizatorom za dwa wspaniałe wieczory, choć obawiam się, że po takim przyjęciu przez "miejscowych" - zajazd bardów powędruje dalej...